zerowaste

Zero waste w praktyce

27.02.2020

Krótka refleksja po wizycie… w sklepie spożywczym

Na pewno widzieliście akcję w Lidlu „Kupuję, nie marnuję”, która polega na obniżeniu ceny kiedy data spożycia zbliża się do końca. Akcją były objęte takie produkty jak drób, mięso, pieczywo, warzywa i owoce (choć warzywa i owoce, z informacji pozyskanych z innych stron zostały wycofane z akcji po zakończeniu przez Lidl fazy testowej).

Skuszony promocją znalezioną w gazetce i stojąc dziś od rana przed Lidlem o godz. 7 nastawiony bojowo do walki o wymarzoną myjkę do okien dla narzeczonej zauważyłem akcję „Kupuję, nie marnuję” w praktyce. Oto ludzie w pierwszej kolejności ruszają do półki z pieczywem gdzie mogą znaleźć zapakowane bułki, chleby czy rogale z dumnym zielonym znakiem -70%. Nie wiem czy jest to powodem poznańskiej mentalności (spokojnie, sam jestem Poznaniakiem) i zachęty w postaci obniżki o 70%, ale swoje zadanie spełniło. Zamiast wyrzucać bułkę czy chleb z dnia poprzedniego sklep wpadł na pomysł obniżenia ceny, a przypominam, że zgodnie z ostatnim raportem Banków Żywności który możecie przeczytać TUTAJ najczęściej marnowanym produktem spożywczym jest właśnie pieczywo, prawie co druga osoba przyznaje się do wyrzucania pieczywa do kosza!
Sam spróbowałem i kupiłem dziś 3 bułki fitness. Ok, nie są chrupiące jak po wyjęciu z pieca, ale zjadłem je ze smakiem i wiecie co? Zaoszczędziłem prawie 2 zł! 😀

No dobra, ale ktoś może powiedzieć, serio? Nie stać mnie na pieczywo? Mam sobie odmówić świeżej, pachnącej bułeczki na śniadanie? Pewnie, że nie, ale znów wracam do tego co nie raz powtarzam w swoich artykułach. Świadomość tego, że dzięki takim akcjom wpływam na swoje otoczenie w sposób pozytywny i to niewielkim kosztem swojego czasu, a tym bardziej pieniędzy od razu poprawia humor i wymusza uśmiech na twarzy 🙂 Poza tym no come on, przecież ruchy typu Zero Waste, Less Waste itp. są w modzie więc jak, to mam być niemodny i zacofany?